Maciej Bruździak jechał 411W przez dziesięć minut. Na torze rowerowym na czasówce. Skończył DNF.
Kilka miesięcy później, na szosie w Korei, wyjechał 405W przez ten sam dystans — i stanął na 3. miejscu Pucharu Świata. Pierwsze polskie podium w męskim triathlonie od 14 lat.
Różnica w mocy: 6W. Różnica w wyniku: przepaść. Co się zmieniło? Sprzęt i pozycja.
Projekt: PZTri + Instytut Sportu + Alone in Drag
To nie był jednorazowy aerofitting. Przez kilka miesięcy zespół AiD pracował z zawodnikami kadry narodowej PZTri — Bruździak, Paulina Klimas, Gajda i inni — w ramach projektu prowadzonego wspólnie z Instytutem Sportu.
Dodanie nowej sekcji

Protokół był wielotorowy: aerodynamika na torze Arena Pruszków, ale też koszt fizjologiczny pozycji mierzony przez V2 Master (konsumpcja tlenu), Moxy (saturacja mięśniowa) i AeroSensor (CdA w czasie rzeczywistym). Nie wystarczy wiedzieć, że pozycja jest bardziej aero — trzeba wiedzieć, co ta pozycja robi z organizmem.

Liczby
Wyniki sesji: redukcja CdA od 7% do 18%, średnio 13%.
Żeby to przełożyć na język wyścigu: 13% mniej CdA to ekwiwalent ~4,5 kg masy ciała pod wzniesienie ~3%. Na płaskiej trasie — odpowiednik ~40 kg.
Żaden program treningowy nie da 40 kg masy ciała w jeden sezon. Aerofitting daje to w jedną sesję.
Bruździak — dwa wyścigi, dwie rzeczywistości
Wróćmy do Macieja.
Bahrajn, krótki dystans na czasówce. Bike setup nieprzygotowany pod kątem aerodynamicznym. 411W, 46 km/h — DNF. Nogi były. Sprzętu nie było.
Korea, kilka miesięcy po pracy z AiD. Szosa, optymalizowana pozycja, właściwy setup. 405W, 43,1 km/h — 3. miejsce Pucharu Świata.
Prędkość niższa o prawie 3 km/h, bo szosa vs TT bike i tor. Wynik nieporównanie lepszy, bo zawodnik i sprzęt działali razem, nie przeciwko sobie.
Mocna noga to za mało. Remco Evenepoel ma mocną nogę. Pogačar ma mocną nogę. Obaj mają też sprzęt dopasowany do poziomu, na którym startują. W triathlonie długodystansowym różnica aerodynamiczna między “jakimś setupem” a “optymalnym setupem” to często 15–30 minut na dystansie Ironmana.
Klimas: mostek o 8 cm wyżej dzień przed MP
Paulina Klimas. Dzień przed Mistrzostwami Polski nasz zespół podniósł jej mostek o 8 cm.
To brzmi drastycznie. W praktyce: nowa pozycja okazała się jednocześnie bardziej aero i wygodniejsza. Zmiana wprowadzona na dzień przed głównym startem sezonu — bo dane pokazywały, że warto.
Wynik na MP: lepszy niż rok wcześniej.
Ani razu — w całym projekcie z kadrą — nie zdarzyło się, żeby ktoś po optymalizacji powiedział, że jest mu mniej wygodnie. Zazwyczaj jest odwrotnie: zawodnik jedzie szybciej i czuje się lepiej, bo siedzi w pozycji, która naprawdę do niego pasuje, a nie takiej, którą ktoś mu ustawił “mniej więcej”.

Co mierzymy
Na każdej sesji to samo: CdA w czasie rzeczywistym, oszczędność watów dla każdej konfiguracji, porównanie do setupu bazowego. Zmiany testowane: pozycja (kąt tułowia, szerokość łokci, wysokość padu), kask, koła, akcesoria.
Przy kadrze: dodatkowo pomiar kosztu fizjologicznego. Pozycja, która jest o 2% lepsza aero, ale podnosi VO2 o 8%, nie jest dobrą pozycją na wyścig.
Dane na stół. Decyzja na podstawie danych.
Efekt
Pierwsze polskie podium w męskim triathlonie od 14 lat.
To nie był przypadek. To był projekt — kilka miesięcy pracy, pomiary, zmiany, kolejne pomiary. I zawodnicy, którzy wzięli wyniki poważnie.
